Translate

sobota, 20 października 2018

O bajkowej jesieni, nowych słowach i czekaniu...

Od paru dni chodzę i zachwycam się jesienią.."o jak pięknie, o jak pięknie....jakie kolory!". To moja ulubiona pora roku. Mgły, liście, powietrze; wszystko bajkowe. Wszystko takie samo, a jednak inne.... nawet słońce przez mgłę wygląda jak pestka awokado!





Jak obfitość to obfitość, w tym roku mnóstwo rajskich jabłuszek. Szkoda, żeby się zmarnowały. Mój syn mówi, że w tym roku zaszalałam, bo spiżarnia pełna jest słoiczków....ale czy to ja zaszalała, czy przyroda? 



I ulubiona praca w ogrodzie: ścinanie lawendy. To prawie jak nagroda..ktoś musi wymyślić nowe słowo na taki rodzaj "pracy" ;).


Wczoraj słuchałam wykładu na temat czekania, że trzeba nauczyć się czekać, że wszystko chcemy teraz i od razu i już. A tymczasem, ten czas przed też jest ważny. Z herbatką z dodatkiem dżemiku z pigwowca mogę czekać...


Miłego jesieniowania :)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza