Translate

sobota, 1 lipca 2017

O tym i o tamtym...

Początek lata; wszytko pięknie kwitnie....róża, która wygląda jak lody śmietankowe:

Ostróżki (myślałam, że w tym miejscu ogrodu nie będą dobrze rosły, ale o dziwo radzą sobie naprawdę dobrze):


No i ulubiona lawenda :)...jej zapach jest lepszy niż wszystkie perfumy świata....jej jedyna konkurentka to chyba maciejka.


Z tyłu pomidorki, w tym roku wszystkie posadziłam w doniczkach i postawiłam pod daszkiem, licząc na większe plony niż w zeszłym roku ;)


Na koniec jedno z moich ulubionych miejsc w ogrodzie; szpula koło warzywniaczka....świetne miejsce na wypicie zupki, czy kawy, a wieczorkiem na oglądanie świetlików i wąchanie maciejki

bęben drweniany

Miłego dnia :)!


środa, 21 czerwca 2017

O połowie szklanki pełnej....

Nie mogę wyjść z podziwu jak ogród potrafi obdarzyć :). Czasem wystarczy troszkę...lenistwa, a w zamian dostajemy takie cudeńka na podjeździe (z tyłu niezapominajka):


i (obok chwast :))



Czasami potrzeba odrobinę szczęścia. Nie mam pojęcia skąd wziął się ten mak...w tym roku napewno go nie siałam...może rok temu? Nie pamiętam....zresztą czy to ważne? Ważne, jak pięknie wygląda przy wejściu do warzywniaka:



A to bohaterka; wzeszła na jesieni i jako malutkie siewki przetrwała mrozy -26 stopni....czekała, czekała i teraz:


No i tylko co to wszystko ma wspólnego ze szklankami :)? Otóż...mogłam chodzić i pielić lub włosy sobie rwać, że takie chwasty mi rosną.... i tak, połowa to chwasty, ale między nimi rosną piękne rośliny, które cieszą...szklanka okazała się do połowy pełna. I jeszcze jedno....wszystkie te roślinki pokazują, że jednak w przyrodzie obfitość jest wszędzie, nasze powiedzenia, jak: "nic nie ma za darmo"...tu po prostu nie działają....
I chyba to jednak przechodzi do ludzi; petunie, które dostałam od Pana z placu za symboliczną kwotę


Na koniec moje największe zdziwienie. Koło śmietnika, na chodniku, tam gdzie często parkuję, w cieniu....lawenda :)



Miłego dnia :)!

czwartek, 27 kwietnia 2017

Chwilka..

Dziś po pracy wyszłam na chwilkę na ogród...baaardzo zimno, ale....zdaje się, że roślinom to nie przeszkadza :). Hiacynty pięknie pachną, nawet podczas deszczu, a tulipany za chwileczkę rozpoczną swój spektakl.


Trawa jeszcze nie koszona, ale przyznam, że wygląda bardzo ładnie.


A tu klonik, myślę, żeby go przesadzić do donicy i postawić na tarasie, w obecnym miejscu troszkę się marnuje.

Dodał mi ten krótki spacer trochę pozytywnej energii; bo skoro roślinkom nie przeszkadza zimno, to ja też mogę się uśmiechać.

Miłego dnia :)

środa, 19 kwietnia 2017

A niech to....

sama nie wiem, czy jestem bardziej zła, czy smutna na tą pogodę....w tym tygodniu obmyślam plan ucieczki do cieplejszego klimatu! A tymczasem w ogrodzie:




Zdjęcia wykonane przed atakiem zim....(może lepiej nie wypowiadać tego słowa ;))

Miłego dnia!

sobota, 11 marca 2017

O nowym sezonie

W zeszłym roku sezon zaczęłam od porządków. W tym jest inaczej....naszą przygodę zaczynamy od relaksu i kawy :).

coffee in garden

W zeszłym tygodniu było tak pięknie i ciepło, że nie sposób było odmówić sobie czasu na tarasie w słoneczku, dobrym towarzystwie i ulubionym napoju. Cóż na porządki jeszcze przyjdzie czas....a zabawy zapowiada się sporo :). Trzeba zrobić porządek na warzywniku, wyczyścić stare doniczki, którymi na jesieni nie zdążyłam się zająć.



O jeden przebiśnieg....no tak przebiśniegi u nas tylko w pojedynkę.


Obciąć milion bylin, miskantów, zająć się krzewami.....



aaaa......wdech i wydech...i łyk kawy.....tak, tak mogę zaczynać sezon i oby jak najwięcej takich chwil w nim było :)



Miłego dnia :)!


środa, 18 stycznia 2017

Czy lubię zimę?


Tak, zdjęcia zimy są piękne, szczególnie te z gór; patrzę na migawki znajomych i zachwycam się...czy to bajka? Film? Czy na taki widok każdy nie otwiera szeroko oczu z podziwu?

Tak, siedząc przy kominku i pijąc ciepły napój, gdy za oknem pada śnieg człowiek czuję się szczęśliwy.

Tak, skrzypiący śnieg pod nogami i czerwone policzki na śniegu przypominają dzieciństwo....sanki, lepienie bałwana, jakoś nie pamiętam, żeby wtedy było mi zimno :).

Ale czy ja lubię zimę? W tym roku nie! Prawie na pół roku muszę oddać moje królestwo. Czy mam odliczać czas do wiosny? Przecież jeszcze tyyyyle dni.
W tym roku, jak nigdy brakuję mi pracy w ogrodzie, łopatki, sekatora, grabi....Nie chce oglądać gazet, filmów o ogrodach...chce dwie godziny zanurzyć się w ogród, pielić, sadzić, podlewać.


No cóż mam jeszcze dużo czasu, żeby zmienić zdanie ;)


Miłego zimowego wieczoru ;)