Na ten ogrodowy mikrokosmos składają się również zapachy, które mają dla mnie duże znaczenie. Dzisiaj królował rozmaryn i kora. Gdy sadziłam pomidorki i paprykę, rozmaryn delikatnie przypominał o sobie i otulał mnie swoim zapachem. Cudownie było z nim spędzać ten czas.
sobota, 12 maja 2018
Rozmaryn, kora i sok z sosny...
sobota, 10 marca 2018
Tymczasem w moim ogrodzie...
Pierwszy taki dzień w tym roku...
Słońce, muzyka w uszach i obchód ogrodu po tak znanych ścieżkach. A mimo to zawsze coś zaskakuje, zawsze coś nowego się zauważa.
Cudowny czas, gdzie można wsłuchać się w ogród; czego potrzebuje, co pragnie.
Cisza, a jednak można wyczuć jak wszystko czeka, żeby ruszyć w kolejny taniec.
Twoje zdrowie ogródeczku
Słońce, muzyka w uszach i obchód ogrodu po tak znanych ścieżkach. A mimo to zawsze coś zaskakuje, zawsze coś nowego się zauważa.
Cudowny czas, gdzie można wsłuchać się w ogród; czego potrzebuje, co pragnie.
Cisza, a jednak można wyczuć jak wszystko czeka, żeby ruszyć w kolejny taniec.
Twoje zdrowie ogródeczku
Miłego dnia...
środa, 6 września 2017
wrzosy, wrzosy
No i prawie już jesień...przynajmniej w pogodzie...Coraz bardziej przekonuję się, że jeśli czegoś nie zrobi się w ogrodzie na wiosnę, to potem trudno to nadrobić, ale co tam...cieszmy się chwilą i wrzosami, bo to ich pora:
A tu kolendra, dopiero niedawno posiałam....co za przeoczenie!!!
Ławeczka spróchniała....ale tak uroczo wygląda:
No i moja księżniczka....po paru latach postanowiła jednak zakwitnąć...nic to, że na jesieni....
Moja przestrzeń, ale czy moja do końca? Tak naprawdę chyba nie, mogę się nią cieszyć, być wdzięczna i....tyle, albo aż tyle...co kto woli ;)
Miłego dnia :)!
sobota, 1 lipca 2017
O tym i o tamtym...
Początek lata; wszytko pięknie kwitnie....róża, która wygląda jak lody śmietankowe:
Ostróżki (myślałam, że w tym miejscu ogrodu nie będą dobrze rosły, ale o dziwo radzą sobie naprawdę dobrze):
No i ulubiona lawenda :)...jej zapach jest lepszy niż wszystkie perfumy świata....jej jedyna konkurentka to chyba maciejka.
Z tyłu pomidorki, w tym roku wszystkie posadziłam w doniczkach i postawiłam pod daszkiem, licząc na większe plony niż w zeszłym roku ;)
Na koniec jedno z moich ulubionych miejsc w ogrodzie; szpula koło warzywniaczka....świetne miejsce na wypicie zupki, czy kawy, a wieczorkiem na oglądanie świetlików i wąchanie maciejki
Miłego dnia :)!
środa, 21 czerwca 2017
O połowie szklanki pełnej....
Nie mogę wyjść z podziwu jak ogród potrafi obdarzyć :). Czasem wystarczy troszkę...lenistwa, a w zamian dostajemy takie cudeńka na podjeździe (z tyłu niezapominajka):
i (obok chwast :))
Czasami potrzeba odrobinę szczęścia. Nie mam pojęcia skąd wziął się ten mak...w tym roku napewno go nie siałam...może rok temu? Nie pamiętam....zresztą czy to ważne? Ważne, jak pięknie wygląda przy wejściu do warzywniaka:
A to bohaterka; wzeszła na jesieni i jako malutkie siewki przetrwała mrozy -26 stopni....czekała, czekała i teraz:
i (obok chwast :))
Czasami potrzeba odrobinę szczęścia. Nie mam pojęcia skąd wziął się ten mak...w tym roku napewno go nie siałam...może rok temu? Nie pamiętam....zresztą czy to ważne? Ważne, jak pięknie wygląda przy wejściu do warzywniaka:
A to bohaterka; wzeszła na jesieni i jako malutkie siewki przetrwała mrozy -26 stopni....czekała, czekała i teraz:
No i tylko co to wszystko ma wspólnego ze szklankami :)? Otóż...mogłam chodzić i pielić lub włosy sobie rwać, że takie chwasty mi rosną.... i tak, połowa to chwasty, ale między nimi rosną piękne rośliny, które cieszą...szklanka okazała się do połowy pełna. I jeszcze jedno....wszystkie te roślinki pokazują, że jednak w przyrodzie obfitość jest wszędzie, nasze powiedzenia, jak: "nic nie ma za darmo"...tu po prostu nie działają....
I chyba to jednak przechodzi do ludzi; petunie, które dostałam od Pana z placu za symboliczną kwotę
Na koniec moje największe zdziwienie. Koło śmietnika, na chodniku, tam gdzie często parkuję, w cieniu....lawenda :)
Miłego dnia :)!
czwartek, 27 kwietnia 2017
Chwilka..
Dziś po pracy wyszłam na chwilkę na ogród...baaardzo zimno, ale....zdaje się, że roślinom to nie przeszkadza :). Hiacynty pięknie pachną, nawet podczas deszczu, a tulipany za chwileczkę rozpoczną swój spektakl.
Trawa jeszcze nie koszona, ale przyznam, że wygląda bardzo ładnie.
A tu klonik, myślę, żeby go przesadzić do donicy i postawić na tarasie, w obecnym miejscu troszkę się marnuje.
Dodał mi ten krótki spacer trochę pozytywnej energii; bo skoro roślinkom nie przeszkadza zimno, to ja też mogę się uśmiechać.
Miłego dnia :)
Trawa jeszcze nie koszona, ale przyznam, że wygląda bardzo ładnie.
A tu klonik, myślę, żeby go przesadzić do donicy i postawić na tarasie, w obecnym miejscu troszkę się marnuje.
Dodał mi ten krótki spacer trochę pozytywnej energii; bo skoro roślinkom nie przeszkadza zimno, to ja też mogę się uśmiechać.
Miłego dnia :)
środa, 19 kwietnia 2017
A niech to....
sama nie wiem, czy jestem bardziej zła, czy smutna na tą pogodę....w tym tygodniu obmyślam plan ucieczki do cieplejszego klimatu! A tymczasem w ogrodzie:
Zdjęcia wykonane przed atakiem zim....(może lepiej nie wypowiadać tego słowa ;))
Miłego dnia!
Subskrybuj:
Posty (Atom)





































